Miłość
Pomału…
Powolutku…
Po kroku…
Po cichutku…
Po miękkim dywanie…
Po rosie…
Przez ciche szeptanie…
Po trosze…
Przez ulotne spojrzenia…
Przez miasto…
Szła boso,
By teraz
Stanąć na wprost…
Przeznaczenia.
Naga, obnażona,
Smutna, pogrążona,
Z myślą…
Z łezką żalu…
Do ciebie zapukała
Z obawą, że zaraz –
Zobaczy twoje oblicze.
Przez drzwi…
Przez dziurkę od klucza…
Wtargnęła do twego serca…
Już jej nie wyrzucisz.
Powolutku…
Po kroku…
Po cichutku…
Po miękkim dywanie…
Po rosie…
Przez ciche szeptanie…
Po trosze…
Przez ulotne spojrzenia…
Przez miasto…
Szła boso,
By teraz
Stanąć na wprost…
Przeznaczenia.
Naga, obnażona,
Smutna, pogrążona,
Z myślą…
Z łezką żalu…
Do ciebie zapukała
Z obawą, że zaraz –
Zobaczy twoje oblicze.
Przez drzwi…
Przez dziurkę od klucza…
Wtargnęła do twego serca…
Już jej nie wyrzucisz.
0
0
1 odsłon