życie

w negliżu rozkojarzonych

myśli

nasączonych pierwiastkiem

rajskiego grzechu

buduję życie od nowa



wpleciony w ciszę złudzeń

szarpany krzyk w żyły wsiąka

subtelnie ukrywając ugrzęzłe

w stercie martwego czasu

wspomnienia



w huczącej ciszy

czas korzenie zapuszcza

odsłaniając witraże

barwione smakiem

przemijania



bezczynny krzyk

zastygły w słonecznikach

van Gogha

dotyk śmierci

wieczny nieprzespany



w trajektorii przestrzeni

zachód szkarłatem otula

wilgotność promieni

słońca





w bełkocie harmonii

uleczony człowiek

na nowo szuka

drogi bez końca
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie