Kołyska

Kołyska,

tak to w niej płynę

bezgranicznie ufam

że nie utonę

coraz dalej i dalej

wody szafirowe

kołyszą mną

a ja wierzę

ciągle wierzę

zrywa się sztorm

lecz czy to naprawdę sztorm?

a może to moja wyobraźnia

i wyimaginowane obicie

szarej rzeczywistości?

nawet jeśli to sztorm

to ja i tak wierzę

w mą kołyskę

mała drewnianą kołyskę

płynę, płynę i płynę

przed siebie

a przed siebie

to znaczy gdzie?

pytam się kołyski

wychłostany kawałek drewna

milczy

milczy jak misto okrytę

nieprzeniknioną nocą

ja wiem

drzemie w niej odpowiedź

lecz przez zbitą gwoździami skrzynię

nie wydobywa się żaden głos

nawet niesłyszalny szept

płynę, płynę

wiedzę brzeg

raduję się sam w sobie

na widok brzegu

lecz czy on jest przystankiem?

a może końcem mej wędrówki

morskiej wędrówki?

dopływam

czuję zapach piasku

jestem jednak za mały i za słaby

by stąpać po nim

podchodzi do mnie kobieta

podaje mi rękę i

wyciąga na piasek

tak to była

odpowiedź, którą znała

moja kołyska

mała drewniana kołyska...
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie