Ostatni z Czterech
Złoty liść,złotej,wiosennej jesieni życia
ostatni już-spadł...nastała śmiertelna cisza
Lecz upadając wydał z siebie ostatni szelest:
dźwięk konającego-ostatniego z Czterech.
Szelestem śmierci w światło wspomnienia wzniosłego;
ta krótka przemiana,ten Dar cudowny,
w ostatnim tchnieniu bólu istnienia.
Tysiące powitań,uścisków dłoni,
setki uśmiechów,dni szalonych...
Umysł wypalają niegdyś cudowne promienie,
nie ocali Go nic-nie istnieją żadne cienie.
Zabija w Darze zwłaszcza jeden...Ona.
Dar przeminął,reszty czas dokona.
Liść dotknął ziemi-Czwarty skonał.
Lecz w sercu bijącym tęsknoty płomieniem
zawsze będzie promień jeden...Ona.
ostatni już-spadł...nastała śmiertelna cisza
Lecz upadając wydał z siebie ostatni szelest:
dźwięk konającego-ostatniego z Czterech.
Szelestem śmierci w światło wspomnienia wzniosłego;
ta krótka przemiana,ten Dar cudowny,
w ostatnim tchnieniu bólu istnienia.
Tysiące powitań,uścisków dłoni,
setki uśmiechów,dni szalonych...
Umysł wypalają niegdyś cudowne promienie,
nie ocali Go nic-nie istnieją żadne cienie.
Zabija w Darze zwłaszcza jeden...Ona.
Dar przeminął,reszty czas dokona.
Liść dotknął ziemi-Czwarty skonał.
Lecz w sercu bijącym tęsknoty płomieniem
zawsze będzie promień jeden...Ona.
0
0
2 odsłon