Refleksja.
Dzień przeszedł gładko, jak i poprzednie,
Czas tu przystanął i pognał szalony,
W pamięci brzask i poranka welwet,
Zmęczony zegar dobija północy...
Przemijam, o Boże na wysokości !
Nic to nowego w ludzkiej tragedii,
I zapominam beztrosko o życiu,
Gubiąc w swawoli bezcenne chwile.
Nim więc bezsensu treść mego żywota,
Bladym księżycem wzejdzie nad niebo,
Trupim już blaskiem oświetli nicość,
Spraw, bym się opamiętał mój Panie.
Czas tu przystanął i pognał szalony,
W pamięci brzask i poranka welwet,
Zmęczony zegar dobija północy...
Przemijam, o Boże na wysokości !
Nic to nowego w ludzkiej tragedii,
I zapominam beztrosko o życiu,
Gubiąc w swawoli bezcenne chwile.
Nim więc bezsensu treść mego żywota,
Bladym księżycem wzejdzie nad niebo,
Trupim już blaskiem oświetli nicość,
Spraw, bym się opamiętał mój Panie.
0
0
2 odsłon