Złodziej

Egzystencjalne
kradnę uśmiechy mijającym i mijanym
by stać się publicznym lustrem
odbiciem nocnych chmur
porankiem w pomarańczowym pokoju

zbyt mocno stąpałem po ziemi
teraz inni kroczą po tych śladach
nie widzą jednak pustych wieczorów
gdy pod stopami rodzi się przepaść

już nie wzbiję się jak ptak
nie wzlecę na widok gapiów
przecinam przestrzenie tuż nad ziemią
gdzie ludzki wzrok nie sięga
zbyt krótki jest i próżny

kradłem łzy mijających i mijanych
by stać się ich sitem
poławiaczem gęstych smutków
które tkałem na własnych krosnach

ale już teraz nie jestem
odeszła na zawsze tamta wiosna
10 4
92 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
Nie wiem czy dobrze wyczuwam...tęsknota? hmmm..(kradłem łzy mijających i mijanych) podoba mi się... pozdrawiam
zyga66 11 lat temu
uśmiech można też podarować ;)...pozdrawiam :)
Pain 11 lat temu
Helen@
u mnie zawsze tęsknota na czasie:)
Vera 11 lat temu
Zasluguje na porządną nominację!! pozdrawiam :)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie