Elegia o człowieku

Egzystencjalne
człowieku pusta skorupo
jesteś szumem zadumanej fali
martwym dźwiękiem bezludnej wyspy
takim cię bowiem Pan Bóg utrwalił

pyszny karzący pijany gniewem
słaby ulotny lub ciecz rozlana
na pół pęknięty jak stara waza
lub bardziej kruchy niż porcelana

smagasz od wieków swą własną matkę
umieszczasz sztylet w jej wątłym łonie
jednak nie widzisz jak stary statek
wypija wodę i wolno tonie

człowieku turysto otchłani
wpadasz zassany w sidła wszechświata
a tu na ziemi po wieki wieków
Pan Bóg już będzie twe dziury łatać
7 2
57 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
A mówi się że Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo.... lecz jego wytwór bardziej kruchy w rzeczywistości... psychicznie i fizycznie. pozdr.
Ina Boj 11 lat temu
Piękny.Pozdrawiam :)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie