Żart

O sobie
Czerń szlaki poraniona,
szkło szlamem zalane,
przestrzeń dla nas uczyniona.
Powietrze jeszcze nie rozwiane.

Drzew szare plamy ociemniałe,
za nimi kropla dachówek upłynniona.
Wstęga zbóż, pejzaże zdruciałe,
trawą nozdrza i niezapominajka wieziona.

Wysiad zbyt trudny, trzask znajomy,
tu wzrok zapadnie w liliowe kolory.
Palcem, zachętą, niby niewidomy,
dojrzę, będąc z inną, popielate przed-wieczory.
6 1
42 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Mizogamista 13 lat temu
miło mi to słyszeć..upierdliwość twojej osoby pobudza mnie do pisania...
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie