Ojciec
twoja dłoń rzeźbiła mnie na syna
gdy zdobywałem kawałek podłogi
osuszając łzy
wołałeś Pana
w człowieku zapominając Boga
Ojcze
jaskółka trąca sklepienie nieba
budzi mnie świst
zatrzaskiwanych drzwi
w powiewie tnącego
powietrza
gdy zdobywałem kawałek podłogi
osuszając łzy
wołałeś Pana
w człowieku zapominając Boga
Ojcze
jaskółka trąca sklepienie nieba
budzi mnie świst
zatrzaskiwanych drzwi
w powiewie tnącego
powietrza