życie ze strachem

żyję z najpospolitszym ze strachów

Choć wiem, że minie potop czasów zanim się stanie ciałem

(a zrobi to niepostrzeżenie, nie pozwalając na odruch obrony)

to niepotrzebnie go pielęgnuję.



Właściwie to ja go nie goszczę

On jest zwyczajnym, natrętem

On się nie kłania nawet – przychodzi i zostaje



Już (wbrew sobie) myśli mu ścielę –

On na złość chce rządzić ciałem
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie