życie ze strachem
•
żyję z najpospolitszym ze strachów
Choć wiem, że minie potop czasów zanim się stanie ciałem
(a zrobi to niepostrzeżenie, nie pozwalając na odruch obrony)
to niepotrzebnie go pielęgnuję.
Właściwie to ja go nie goszczę
On jest zwyczajnym, natrętem
On się nie kłania nawet – przychodzi i zostaje
Już (wbrew sobie) myśli mu ścielę –
On na złość chce rządzić ciałem
Choć wiem, że minie potop czasów zanim się stanie ciałem
(a zrobi to niepostrzeżenie, nie pozwalając na odruch obrony)
to niepotrzebnie go pielęgnuję.
Właściwie to ja go nie goszczę
On jest zwyczajnym, natrętem
On się nie kłania nawet – przychodzi i zostaje
Już (wbrew sobie) myśli mu ścielę –
On na złość chce rządzić ciałem