pytania o byt

o Panie Boże czuję się tak bezradna,

ze świadomością szarej rzeczywistości mej,

nie cieszą mnie słońca promyki,

ani kolejny nadchodzący dzień.

w sercu panuję cisza oraz smutek,

ktoś puka do mych drzwi ciemności

lecz ja nie chcę wpuścić do niej światła.



bo w mroku mego życia

nie widać łez mej duszy,

serce moje krwawi od bezradności,

bez sensu mija każdy kolejny dzień.

nie mam czego zaofiarować światu,

bo nawet kruszyną talentu

nie obdarzyłeś mnie.



patrze na swe rozmazane odbicie,

nie wyraźność twarzy odbija duszę.

jako indywiduum jestem sama,

jako indywidum jestem kimś.

poszerzam horyzonty o coś,

lecz nicość ciągle goni mnie.

czy taka będzie przyszłość moja?

czy ktoś na świecie o tym wie?



nad ranem wstaje patrze w okno

rosa w trawie, w niebie ptak,

a gdzie w tym świecie jestem ja?

jak długo bez odpowiedzi mam trwać?

pytam ciebie, siebie, innych,

jaki ludzkiego życia sens?

lecz my żyjemy celami materialnymi

i nie dbamy o duchowny sens.



kochamy, nienawidzimy, wierzymy,

ale po co? skoro życie koniec ma,

dlaczego czegoś pragniemy?

skoro, i tak to odbiorą nam.

wzdycham ciężko, bo nie potrafię

odpowiedzi na to dać.

wiem tylko jedno, że jestem sama,

a dookoła panuję smutny, wielki i ponury...

świat.
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie