Proszę zostań

Tęsknota
już nie płaczę
to niebo niesie deszcze
zmienne w szacie chmur
rozpłakane szarością nad nami

to tylko chwilowe niepogody
zostań
ogrzewam letnimi porankami
nasz świt osobno w oknie
różowieje słoneczną nadzieją
tyle dni bez ciebie...

to nie my
to rozłąka nas dzieli
odkąd wyjechałeś blednę
miej się śmieję
gorycz na ustach
dlaczego...

kogo mam pytać
mówią los daje i zabiera
nad nami burza zagrzmiała
i nie ma jej końca
błyskawica rozdarła lękiem

noce nieuciszone
samotne ręce
nie płaczę
to deszcz w szyby uderza
4 0
22 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie