Czasowo względnie

Przemijanie
Siedzę w parku odosobniona
Sama na mokrej ławce.
Ja i moja książka
czekamy na Ciebie.
Ludzkie wścibskie oczy
zjadają, pochłaniają mnie wzrokiem.

A ja jednak
dalej wytrwale czekam.
Godzinę, tydzień, miesiąc, stulecie
przecież czas i wiek to pojęcie względne
więc czym się martwić, czekam.

Czuję słodkawo-mdlący zapach,
zapach rozkładającego się ciała.

To chyba ja,
skostniałe, trupie dłonie zamarły
na przedostatniej stronie powieści.
Czuję robaki cmentarne wędrujące
Między moim oczodołem a ustami.

Siedzę na ławce, mój szkielet
ubrany na randkę.
Trawiony ludzkim wzrokiem
niczym kwasem żołądkowym.
Czekałam na Ciebie
lecz śmierć przyszła pierwsza.
Była przed Tobą (ROMEO).
7
67 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Beatrice 13 lat temu
Czuję robaki cmentarne wędrujące między moim oczodołem a ustami... straszne to! pozdrawiam :-)
gregorsko 13 lat temu
fajny wiersz :-) pozdrawiam
JKZ007 13 lat temu
Może powinnaś być mniej dosłowna:) spróbować warto:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie