Żołnierski los.

Egzystencjalne
Pierwszy, drugi, trzeci miękko biegnie po łące
Pełnej niebezpiecznych min i srogich gestów.
Nieuważny, depcze kwiaty obok więdnące
Ulotnej chwili, mdłych sentymentów.

Pierwszy za drugim za trzecim dostaje
Od serca w serce zimny podarek.
Dar cenny, wieczny zwany rajem.
Tik tak! wrzeszczy purpurowy zegarek.

Pierwszy na drugiego na trzeciego upada,
Czerń zalewa zmysły, otępia woń życia.
Wokół filmy, obrazy, dzieci gromada,
Tak wiele miejsce wciąż do odkrycia.

Pierwszy o drugim i trzecim zapomina,
O sobie też ubywa pamięci ulotnej.
Krajobraz pochłania biała, mroźna zima.
Zmierzch świata, siły tak bardzo zawodnej.

I tylko zimna kula wspomina czasem
Opowieść o pierwszym, drugim i trzecim.
I tylko ona otoczona wiecznym hałasem,
Łzę szarą uroni nad grobem swych dzieci.
6
52 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 14 lat temu
jest tu jakieś harcerskie zacięcie, więc nie mówię nie.
calvados 14 lat temu
Ciekawy wiersz! Pierwsza strofa nawet przypomniala mi Remarque i jego powiersc, ktora zadebiutowal.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie