Sumienie.

Egzystencjalne
Bestio! Rozdzierająca nieme
Usta w krzyku.
W ciszy ryku
Patrz! Na zastygłą Mneme!

Powoli, zdradliwie, stanowczo lecz
Łagodnie opada na skronie.
Nadziei w dłonie
Nabieraj. O Mneme, poniż, okalecz!


Gdy wtedy padał człowiek lub deszcz.
Gdy wtedy kwiatem dla serca dla duszy
By tylko podglądnąć, skruszyć
Ramiona Mneme, oplatający bluszcz!

Teraz budzi się w człowieku ból.
Chwila na odżałowanie wszystkich złości.
A może po raz kolejny z litości,
Mneme wyszepcze kolejną z ról?
3
17 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie