Najsmutniejsza.

Tęsknota
W jesiennych liści szeleście,
W pejzażu złotego malarza,
Ziemia tak czarna bezkreśnie
Nagości pamięć obnaża.

Czy to dzisiaj tak zlękniona
Pośród niespokojnych nocy,
Klęczy sama, sama kona
Tak jak szeptali prorocy?

Szyba dzieli od człowieka,
Ust dotyk- zimnym tchnieniem.
Nikt na ciebie już nie czeka,
Dłoni żar- tylko wspomnieniem.

A liść spadnie na tę ziemię,
Która w nocy smutkiem świeci.
I utuli głaszcząc wiernie
I zapłacze i odleci.
9
67 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 14 lat temu
carolinka, bardzo to milusie, ale jak nie ma kropki na końcu wersu, to nie musisz zaczynać nowego z dużej litery:) szyku w zdaniach też nie musisz przestawiać, samo się zrymuje, niekoniecznie gramatycznie:)
yeti 14 lat temu
podoba mi się bardzo
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie