pejzaże otoczone

zasiedzieliśmy się w zakolu rzeki
a ona płynęła
taka bezpieczna i poetyczna
nad nami próżnia nabierała powietrza
z niebieskiego nieba
pod same oczy

nie było ławeczki
ani drogi ani skrzyżowania
jedynie mały fragment krajobrazu
do którego pobiegła roztrzepana przyszłość

potykając się o spojrzenia
o beztroskość
o romantyzm...
biegła...

...trochę ślepa
trochę zasłuchana
trochę niewierna
ale zrozumiana przez szept i ciszę...

a my
płaskie kamienie wrzucaliśmy do wody
te szorstkie chowaliśmy w kieszenie
od takie dociążenie gdybyśmy mieli się topić
we wszelkich wypadkach mijanych życiem

utknęliśmy
w tym co w nas zmieniono
na lepsze...

...rozczepieni na wodory
przeoczyliśmy dotlenienie

i teraz grzejemy ręce przy byle ognisku
przy byle zjawisku byle by dążyło do "dobre"
w obrębie przypadku

i pod koszulami obcymi ciału
masujemy jutrzejszy dzień
jak chleb
jak smaki
2 1
22 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 5 lat temu
Bardzo fajnie napisane:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie