................

boje się czasem własnej nietolerancji
może i egzystencji też
ale rzeczywistość nie jest anielska
więc chyba mam prawo
wątpić

tak
jak i tonąć w kąpieli w bezgranicznej bieli piany
sztucznie wywołanej do poczucia boskości
bycia Afrodytą

albo brudu niezmytej konsumpcji życia
rozciągniętego między alejami dyskontów
parków, ławeczek, kałuż
i formularzy

prawo do atramentu i drzew
by pisać, dużo pisać i wypychać liśćmi misie
i trwonić płomienie
i parafinę ściekającą po księżycu
tuż przed
i po....

chlapać się winą
i delektować subtelnością fototapety
po ciemnej stronie blokowiska
a w formatach skupionych w tęczy i wiośnie
rozdymać...

atomem

...i Bóg wie jeszcze jakich przemyśleń
boję się czasem w ciemności
ergonomii własnej niepoczytalności


multipopierdoleńca
2 1
22 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 5 lat temu
pisać i wypychać liśćmi misie' lub poduszki
też na okaz wszystko jest ładne niczym kwiaty
a w użyciu szybko robią się z nich szmaty
też i one potrzebne by człowiek mógł buty wytrzeć w:):)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie