Misja (rozpoczęcie)

Biorę pistolet do ręki
-Bogu niech będą dzięki!
krzyczę wniebogłosy,
aż Michałowi dęba stają włosy.

Mam misję do wypełnienia
-cztery dni bez wytchnienia
demony łapać w siatkę
i nawiedzić czyjąś matkę.

A ten pistolet?

On na wypadek,
gdyby był tego świadek.
Och, żartuję...
nim sobie sumienia nie truję.

Na miejsce go odkładam
i w głowie modlitwę
układam,
bym wykonała dobrze misję,
choć i tak mam pozytywną wizję.

Widzę w siatce na motyle
złych demonów tyle!
starszą kobietę ciężarną,
malucha z buzią owalną.

Więc idę uśmiechnięta,
bo misja moja rozpoczęta.
1
37 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Spoks 15 lat temu
No, no!...nawet raperom mógłby to podrzucić.
Oni napierdzielają tą "częstochową? w niebo głosy. :)
Avrilianna 15 lat temu
Mam nadzieję że, z tym pistoletem to prawda...:P
Avrilianna 15 lat temu
B.ładny
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie