Pozwolił Bóg

Pachnący szumem promieni zachód Słońca

cuci powiewem ciepła zamroczoną jaźń,

zdmuchnięta niczym kurz przytłaczająca maleńkość spraw najwyższej wagi

niknie w otchłani - by stała się światłość.



Bo bez światła trzech Cnót nie ma nic,

nie ma "ja",

nie ma "ty",

"my" również zupełnie zatraca istnienie.



Aby nie być jak chromy pień wśród stada galopujących drzew,

by uwolnić słowa więzione za kratami głosowych strun,

by człowiek człowiekowi człowiekiem stać się mógł

i razem by na Słońce popatrzeć mogli

rozbłysnąć musi największa zaś z nich.
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie