Dziś, jutro...

Egzystencjalne
Dziś ,jutro, wczoraj ...Wciąż nie to pora.
Zaraz ,poczekaj, a czas ucieka.
Stój! Nie pędź,proszę!
Moje trzy grosze, wrzucone w tryby zegara.
Krzyczę dokoła , słucham...Ktoś woła?
I nic.

Ślady miłości tkwią w świadomości
Intuicyjne, wyblakłe.
Przepaska na oku,zerwać w amoku,
Rzęsiste płaczki iluzji.
Patrzę dokoła, zmarszczenie czoła.
I nic.

Zbudzi mnie jawa, to nie zabawa,
Zimny dreszcz trwogą plecy przeszyje.
Otrzepie z kurzu wyblakłe wiary pokłady.
Wyprę się zmysłów,
Wyprę się siebie...Potrafię?
Nie daję rady.

Pamiętam wczoraj, trwam w dziś,
Niesyty, niepełny słodkości świata,
Ale z nadzieją ,że jutro , w chwili zgonu,
Nie pierwszy, a choć ostatni w kolejce do Boga tronu.
2
12 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie