KOLORY

Znam kolory codzienności,
Barwy, cienie i szarości.
Małe ścieżki i bezdroża,
Nawet topiel smutku morza.

Wielkie wow! mnie nie spotyka,
Każdy dzień to dydaktyka.
Rok za rokiem zaciera ślady,
Pozostawia kontur blady.

Wymagania mam maleńkie,
Może chociaż serce wielkie?
Zakochuję się w radości,
Ciepłym słowie, życzliwości.

Nie rozmieniam już na grosze ,
Tego co w sobie noszę.
Biorę wszystko jak potrzeba
Wiem, że nic nie spadnie z nieba.

Mam ochotę na wyskoki,
Gdy mnie morzy sen głęboki.
Mierzą mnie też oczywiście,
Ludzie , co jak na drzewach liście.

Za to podziw mam ogromny,
Gdy kto skromny i niezłomny.
Dusi czasem mnie samotność,
W ludzi tłumie jej przewrotność.

Tak ogólnie jest jak trzeba,
Nie doskwiera większa bieda.
W głowie jakoś ułożone ,
Pcha do przodu w dobrą stronę.

Wdzięczną być mogę, nawet muszę,
Życia lody jakoś kruszę.
Siedzę jak w cyklona oku,
Chaos kłębi się gdzieś z boku.

Co do końca pozostało,
Pozostaje kartą białą.
I tak myślę :może trzeba
Częściej patrzeć w stronę nieba.
2
31 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 5 lat temu
ciemną nocą w jasne gwiazdy
choćby obok ciemny typ :)
brzoza12 5 lat temu
Rok za rokiem zmywa ślady.....
Ludzie jak na drzewach liście....
Wdzięczną być losowi muszę...
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie