roboczy

Od siebie
zabij mnie z miości,
wbij mi nóz nicości w serce,
noz ktory czuje kazdego dnia,
w zebrach mojego istnienia,

nabij mnie na widly nadziei,
i nos mnie jak trofeum swojej próznosci,
a ja bede krzyczal piesn milosci,
z radości umierania,

bo koanc z milosci to dar,
jaki Bóg dał na, nie do zabawy,
nie do próżnej swawoli,
a do poważnej rozprawy,

bo kochac to jak życiem dzielić,
jak dusza krwawicv kazdym spojrzeniem,
to jak umierac w oczach drugfiej osoby,
dzien za dzniem,

i obym tak skonal,.
1
27 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 1 rok temu
z miłości się nie zabija jedynie odczłowieka odchodzi
kto zabija drugiego człowieka jest mordercą
inaczej ma się sprawa własnej obrony w:)
M
mihoo 1 rok temu
Chyba czegoś nie zrozumiałaś.. pozdr.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie