X

O sobie
Jest Pani w obyciu,
Tak gładka, że – OCH..!
Ma nogi tak długie,
Tak długie, że – ACH..!
Ja jestem tak głodny,
Tak głodny, że – STRACH..!

I gubię.. swój rytm,
Gdzieś na trzeciej strofie,
A Pani.. swój but,
Pod poduszką na sofie.

Pod wytwornych kształtem – bioder,
Odciska się pled,
Usta rozchyla język,
I wzorzysty dym – cigarette!

Ja czytam w napięciu,
Czar. Pot. Niewiadoma i rym,
Pani nogi w ugięciu,
To stopa – to dym...

I jestem jak maliny,
W chruśniaku Leśmiana,
I ciałem umrzyka,
Na strofach Juliana,

Lecz palce nie od rany,
Skrwawione są dwa,
Przedstawiam geniusza,
I kłaniam się – JA!

I zaciska Pani..
Nogi w tym splocie..
I ruchy Pani..
Tak dzikie i kocie..

Ma Pani w sobie jakiś szał,
Ja z diabłem mam pakt,
To wszystko na – ŁAŁ!
To wszystko, to – FAKT!

I większe – EGO – wyrasta,
I dym przez okno wyfruwa,
Ponad dachy miasta,
A! A.. Pani ubrania zsuwa..

Bo lepszy od Bruna,
Odprawiam - jour fixe,
I większy mam..
- X!

Dawid Głodek

remotiusrex.blogspot.com
3
37 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 11 lat temu
ach maupecczko:)
Helen 11 lat temu
ah ce feu, si je vois un message caché ici. Vous coquine chéri :P
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie