Dziewczyna

O śmierci
Gdzieś u brzegów rzeki, przy topielca mogile,
Plątały się kwiaty nań z trawą zawile.

Rósł tam też mak bądź chaber, jak kto woli,
Mierząc się wzrostem do najbliższej topoli.

I rósł, i trwonił siły swe w łodydze,
Nikt wyższy od niego – „Nikogo się nie wstydzę!”

I topola poczęła – pewno dla zabawy,
Cieniem słońce mu skradać – a może z obawy?

Tak walcząc kwiat z drzewem przez miesiąc niestrudzenie,
Począł w korzeniach odczuwać zmęczenie.

A niebo chmurami zdradzało się w znużeniu,
Okładając go wichrem, deszczami i kryjąc go w cieniu.

Wtem wrześniowym rankiem ostatni raz zawołał dumnie,
‘’Kiedyś cię przerosnę’’ I łamiąc się w pół sam poległ w trumnie.

Drzewo żałobnie liście zrzucać poczyniło,
‘’Czemuś zabrała życie kwiatu i dziewczę mogiło?’’

A gleba otwarła się w ciszy, chłonąc resztę życia,
I zamknęła się by następne odebrać z ukrycia.

Dawid Głodek
http://remotiusrex.blogspot.com/
3
27 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 11 lat temu
same poczęcia..:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie