Kac

O życiu
W nietrzeźwym raz stanie staję na nogi,
Chwytam się ściany, myślę – Boże drogi!
Staję przed lustrem i w swoim odbiciu
Nie widzę niczego prócz skutków po piciu.

Stwórcę swojego pytam w tej trwodze
– Kiedy to minie, o dobry Boże?!
Wtem Głos z nieba gromki, tak głośny, aż boli:
- Boże młyny mielą powoli !
1
17 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

M
mck49 5 lat temu
w tym tkwi sens bezsensu ..~
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie