Sen

Melancholia
Rozłożyłam piosenki na cześć
Twojego milczenia
przechodziły moje slowa
przez twoje szare niebo;
szukałam Twoich kroków
w moich ironicznych porankach,
wygnałam schronienie,
uległam moim obawom.

Ograniczyłam moje slady...
abdykowałam moje królestwo.

Byłam pokojem w torrentach chimery
co maltretowały ołtarze Twoich snów.
Przeskoczyłam bariere przebaczania,
i pokaleczyłam moją dumę
probowając zapromieniować Twój
jesienny głos.

Pokonał mnie ból... byle jak sprzedałam
czas.

Czułam Cię, Płakałam o Tobie,
wymyślałam wymówki i wypowiedziałam
na głos twoje rady.

Byłam spokojem miedzy bryzą
która wchodziła w Twoje oczy
zaprzeczając pożegnanie co
sadzałes w mojej duszy.

Pokonało mnie zycie...mazałam swoje
wersy

Myślisz ze mogłam walczyc
z piekłem Twoich wątpliwości?
było mozliwe przekroczyć prawa
wszechświata?

To jest niewazne...to i tak niebyło realne.
3
17 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie