Zanim

Świat
Nim się sen skończy, zbyt wcześnie przeminie,
w amarantowej pościeli zanurzy,
w puchary wlejmy czerwonego wina,
z brzękiem, toastem pozwólmy niech szumi.

Zanim się zorze gdzieś rozbiegną świtem,
nim pierwszy dumny w niebo wzleci motyl,
usiądziesz przy mnie w zapach bzów spowita,
a ręce nasze nieśmiało się splotą.

Zanim to porą, jaką nie wiadomo,
wyrywał wicher będzie okiennice,
będę całował ciebie po kryjomu,
będę oglądał cię taką w zachwycie.

Nim pod stopami mech miękki, wilgotny,
stanie się twardym i ostrym kamieniem,
jedno westchnienie, ale jakże słodkie
z miłosnym płynąć będzie uniesieniem.

Zanim się burza z podmuchu zrodzona,
po starych gajach okrutnie rozśpiewa,
tych kilka pieszczot, czułych i szalonych,
w dni pełne słoty będzie nas ogrzewać.

Nim białe lilie upadną strwożone,
pomiędzy piołun wciąż nienasycony,
pozwól niech wtulę cię w swoje ramiona,
pozwól niech gwiazdy w tę noc dla nas płoną.
2
12 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie