Przed gankiem

O życiu
Kiedy z uśmiechem, trochę z dumą,
wręczasz mi bukiet, ścięte kwiaty,
z podarku cieszyć się nie umiem,
próbuję, staram się nie płakać.

Lecz już je wzięłam, stos ofiarny,
przepasam wstęgą aksamitu,
pachnące, ufne zasypiają,
by raz się zbudzić, raz zakwitnąć.

Pokaż ogrody mi, kobierce,
ja wtulę róże co odchodzą,
do piersi wtulę i do serca,
wierząc że jeszcze się narodzą.

Za oknem ptaki w ciszy trwają,
łzy płyną wolno po policzkach,
będę tej chwili wyglądała,
gdy zaczną rosnąć i rozkwitną.
4
52 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 1 rok temu
ach...
- jestem Twój
iśka 1 rok temu
Przyjemny klimat wiersza Adamie i jak zwykle u Ciebie lekkie subtelne pióro...pozdrawiam serdecznie*
DARTANIAN 110 1 rok temu
Dziękuję Serdecznie Iwonko
Pozdrawiam;-)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie