Przybywa niebagatelnie

O szczęściu
Gdy cicha noc rozpowszechnia zapach piżma,
a gorący prysznic wydostaje się przez bramę,
nastaje jedwabisty poranek  nasączony rosą,
przechodzisz przez łąkę, jesteś sam.
W spokoju mojej samotności czekam.
Przyozdobiłam dom soba.
Ranek drga.

Z aksamitu noc. . .
znika niby sen w blasku delikatnego świtu.
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie