Końcówka listopada
Niebo już wiruje,
wiatr wydaje dźwięki,
otwieram drzwi,
ciało sztywnieje
upadła pora roku,
zimno ociera się o policzki,
usta płoną, tlą się
w kierunku gasnących oczu,
skrzydła znowu tańczą na wietrze,
ptaki związane wspinają się po niebie.
wiatr wydaje dźwięki,
otwieram drzwi,
ciało sztywnieje
upadła pora roku,
zimno ociera się o policzki,
usta płoną, tlą się
w kierunku gasnących oczu,
skrzydła znowu tańczą na wietrze,
ptaki związane wspinają się po niebie.