a kiedy nadejdzie ten dzień
to zdziwię się mimochodem
znów westchnę za obłokiem
zatęsknię za ogrodem
i wspomnę przyjaciela
uśmiechnę się do niego
i pomilczymy chwilę
nie pamiętając złego
r...
zniknął za głosem drzewa
idąc przez świt w oddali
z pomrukiem rannym morza
gdzie słowa bryza pali
myśląc że to już kres
że walka – wolna wola
i że to szczegół jest
wątek epizod rola
to jed...
droga po której kroczę
obfita w ciernie i osty
cel do którego zmierzam
chyba nie będzie prosty
czy to drżenia sumienia
czy trajektorie marzeń
na pajęczynie neuronów
splątana spirala zdarzeń...
to tylko chwila
czekajmy więc
na drodze twardej
jak stary chleb
leje się życia
codzienna mgła
codziennie śpiewa
codziennie łka
kroki podskoki
ruchomy cel
ziemskie powłoki
bij rządź i...
przeczuwam że miłość
już nie wierzy w cuda
rokowania z ciałem
pobladłym po trudach
walki o zbyteczność
po omacku wznawiam
a walki konieczność
o czucie – zostawiam
tym co przyjdą po mnie...
cykliczny monolog ze starym zegarem
gdy pękło niebo nad telewizorem
milcząca kukułka próbuje
przeżyć coś od nowa
tik - tak cicho
tak - ponuro
brzmią te dźwięki
płyną górą
dołem bokiem
mimo...
gryzie się otchłań piekła
z żarem winy i kary
skrapla się żółć przewlekła
z wrogiem się chwytam za bary
z wrogiem – mym przyjacielem
połykam każde złe słowo
trwamy przy szubienicach
i kat nas...
szara pogoda i los
kropla co drąży skałę
pamiętam – ogień gasł
jak znaleźć zapytałem
zmęczony zawiedziony
zniechęcony i słony
jak łza rozlana w strumień
zraniony rozpalony
jak lawa – pozn...
stanę na progu domu
skieruję oczy w ciemność
gdy wdepczesz po kryjomu
w uliczny bruk codzienność
i przyjmę cię radośnie
palącym oczy mrokiem
w pajęczynach firanek
w zgaszonych światłach okien...
jak nie zboczysz nie dosięgniesz
dostojnego króla ładu
zaplątany w swe nogawki
nie dołączysz do układu
za daleko echem wołasz
twoje szczęście skamieniało
gnije w słońcu na pustkowiu
niestrudz...
próbuję uparcie oddychać
mijając próby zwątpienia
kieruje pod sąd ostygły
kruche motyle istnienia
szarpię świat pazurami
to słaniam się w milczeniu
przysiadam nad wodami
pogrążam się w bez- c...
mam nadzieje że minie
moje czekam i wierzę
bo ta rzeka wciąż płynie
a ja od niej zależę
dno porosłe głębiną
zakamarki ufności
są pozorną przyczyną
prozaicznych radości
przekonania to łaska...
za cicho jest na szczycie
za szybko za wysoko
za wszędzie i za nigdzie
za płytko za głęboko
płomienie świec – ogniska
są światłem drogowskazem
ciemność melodię światła
powtarza raz za razem...
zgodziłem się na skazę
błądzenie po omacku
o zdanie nie pytany
goszczący w zamku z piasku
zgodziłem się na siebie
przed sobą się zwierzyłem
sam siebie w kąt upchałem
i z żalu się upiłem
zg...
za co? za co to wszystko?
za darmo? znowu nie wierze
kosmiczna rzeczywistość
barany i pasterze
ach kocham zdradzam płaczę
natrudzę się solidnie
błysk w katalogu znaczeń
rozpala błądzi blednie...
co miałem na myśli twierdząc, że odchodzę?
zrozumiałem w końcu, że nam nie po drodze
świat podwoił stawki licząc sobie lichwę
zimny drań rozsądek przygotował brzytwę
Ref.
odchodzę od siebie
do...
świt mi nakreślił obraz
beztroskiej głębi oddechu
jutrzenka miła nad wyraz
śmiała się z mego pośpiechu
głupio mi było, stanąłem
i już się z wiatrem nie ścigam
i w geometriach przestrzeni
bezr...
posklejanie z byciem jakże niedorzecznym
bez ładu i składu niepoukładanym
staje się zagadką, sądem ostatecznym
albo sprawozdaniem z emocji wypranym
pogodzenie z faktem o bycia istocie
finezji p...
kto ucieka od pytań
zamarłych w okamgnieniach
w pór roku koniecznościach
w wyśnieniach przywidzeniach
to ta sama co zawsze
żelazna konsekwencja
pięść katalogu następstw
pułapka człowieczeństw...