nic się nie wydarzy gdy usilnie proszę
gdy stwierdzam że muszę że tego nie zniosę
cisza ciemność kamień beznadziejny żart
marna to pociecha - gorzki posmak skarg
szamoczę się w więzach ponurych...
jestem dzisiaj znowu w drodze
ku świetlistej złotej pieśni
będę walczył – powiem sobie
wierzył marzył ufał pościł
na znak świata zwrócę ciało
tym co szepczą o poddaniu
i przeczytam stare listy...
smutna obojętność
jak zastygła lawa
kalectwem sumienia
czy skutkiem myślenia?
bywa że czasami
jest darem od losu
gdy przetrawić bólu
zwyczajnie nie sposób
jest w tym i pułapka
wtedy w se...
stoję tu nieopodal
nie bój się i podejdź
jest zimno nie sądzisz
długo już tak błądzisz?
nie znam odpowiedzi
sensu nie rozdaje
nie wiem co trzeba wiedzieć
co mi się wydaje
świat widzę rozma...
kocham jesienny wiatr
podrywa opadłe liście
co lecą mi na spotkanie
wciąż tak przychylne i bliskie
chciałbym pofrunąć z nimi
i cieszyć się dziką wolnością
przestrzeń łagodnie muskać
niepowstr...
pędzę dziś na spotkanie
z majaczącym w oddali
straconym przyjacielem
siedzącym w pustej sali
odkryłem dzisiaj na nowo
o szczęściu jego słowa
że niekoniecznie trzeba
zaczynać wszystko od nowa...
tracą dech politycy
boga ognia finezji
wędrowne karawany
wszechobecnej amnezji
na zachód! grają hymny
na wschód! pokotem ścieląc
na północ! liżmy stopy
w południe kością bielejąc
pełza z...
mam ogromne pragnienie
by raz się zgodzić ze sobą
by się obudzić rankiem
i mieć to wszystko za sobą
pytania kto brat a kto wrogi
te wszystkie niejasne cele
gdzie biec gdzie się spóźnić
czy t...
popijam kawę
rozważnie jak szaman
czytający z odłamków kości
mieszam łyżeczką
przeczucia
wsparty o stół
do głaskania pouczeń
bladożółtych racji
bukmacherów iluzji życia
rozstaję się z wi...
mdła opowieść prostych gestów
trwa ta cisza jak w ciemności
cisza światła – dotyk spływa
szarpię dzień by noc ugościć
tłok u stóp kamieni chwały
jasne lica – świeże blizny
widać dno, lecz osow...
tak to zapewne prawda
że życie jest kolorowe
kręte dni definicje
funkcje miejsca zerowe
to również prawda że szanse
daje na piękne widoki
znam swoje miejsce na tyle
by czasem pomylić kroki...
pożegnałem przydrożny kwiat
i poszło mi całkiem łatwo
nie było łez ani pytań
i nawet słów mi nie brakło
i znowu z czystym sumieniem
mogę przyglądać się śmierci
mogę się uczyć na nowo
sensu o...
słońce drzemie w biały dzień
nocą gwiazd mrowie skłębione
księżyc przywdział łuny płaszcz
depczą drogi wyznaczone
człowiek pyta dokąd iść
każdy krok waży sumiennie
lub porzuca zbędną myśl
by...
odnalazłem pustkę świata
wszechobecną doskonałą
która stała się jednością
wraz ze światem tworząc ciało
odnalazłem pustkę twarzy
posępnej i zamyślonej
tej wściekłej i uśmiechniętej
kamiennej...
zakradłem się cicho
do swoich rubieży
mój wróg linię frontu
przekraczał nie raz
w poczerniałych twarzach
zmęczonych żołnierzy
widziałem pytanie
czy to tylko gra
czy ból i ofiary
porwane s...
tak lekko dryfuję
niczym liść strącony
upadam odpływam i tonę
i tego nie czuję
nurtem prowadzony
w nieznaną od zawszę mi stronę
połykam powietrza
opary niemocy
tchnień życia powiewy gorące...
spokój w domu moim gości
nie widziałem dzisiaj cienia
i nie da się zliczyć gości
krążą ciekawe spojrzenia
z podłogi zbierają kwiaty
nektar spijają z butelek
głośno cmokają ich usta
gdy podziw...
myślałem że cos znaczą
strumyki autostrady
poorane rozpaczą
ludzkie zalety wady
grające z codziennością
ukochane chaosy
rozkołysane trawy
i zapalone stosy
myślałem i wciąż wierzę
że jedna...
gasną powoli światła
to cena jest iluzji
są światy tak pochopne
że trzeba im transfuzji
i słono za to płacić
już nawet nie wypada
poderwać własną przestrzeń
wykrzyczeć rykiem stada
zygza...
strumień płynie i szumi
kamienie – jego blizny
znaczą gładź skóry nurtu
tworząc fale krzywizny
nurt się staje kipielą
wartko ku spadom dąży
ku bystrzynom i wirom
nie ustaje by zdążyć
wciąż...