mam lat cztery pięć
mówią że świat dla młodzieży
bariery schody schematy
nie podążam drogą kariery
czy to błąd uciec stąd
zanurzony w myślach
stary cap chciałoby się rzec
przekwitnięty l...
zapieczętowany dramat
zbrodnia i kara
teatr w górę kurtyna
wypełniona sala po ostatnie krzesło
schizofrenia spowiła umysł
na deskach sceny zabrzmiało
ten jest chory ty to powiedziałeś
wyk...
jak gwiazdy na niebie
daleko od siebie
niemożliwie ciężkie
przyciąganie brakiem zbliżenia
dwa bieguny
po przeciwnych stronach
ty i ja
zakochany usypiam
na niebie bałwany
skrapla...
piszą wiersze
skaczą sobie do gardeł
jak lwy jak bestie
wyzywają się wzajemnie
tłum chce krwi
tłum pragnie śmierci
podzieleni na ludzi
podzieleni na bydło
na białych
na czerwonych...
ciemne kroczą zmiany
świat się nie zmienia
człowiek szuka nie odnajduje
efekt cieplarniany bardziej chłodny
efekt motyla równocześnie
w kropli słonej zachowany
ciągle pandemia szczepie...
jaki piękny dzień budzi mnie
pokochaj mnie potem cię zjem
pachnie kawa z mlekiem
jestem dla ciebie bagietką
ty dla mnie kochanką
człowiek człowiekowi
wilkiem patrzy oczy
człowiek za cz...
w pubie myślałem o tobie
wyrywając strony z menu
cały czerwony jak wino
lecz wina po twojej stronie
wypiłem kieliszek za nas
przed rzeką głęboką
której nie przeskoczę
wypiłem za cały świ...
czuję się owcą wśród wilków
tłumacząc się że jestem niedobra
nie dojedzenia czy mogę odejść
wilkom jeść się chce od kilku dni
widoczne po minach ich
owieczko to nie będzie bolało
ukocham cię...
są takie zastrzyki
gdy zaszczepią wszystkich
będą szczepić nieboszczyków
mam żyletki by się pociąć
wodzą mnie za nos
mówią oglądaj telewizję
przestań się oglądać
inni są winni tylko popa...
noszę w sobie ból zamiast kilku afgańskich kul
co miesiąc płacą rentą nie zwariuję na wszystko brakuje
poświęciłem życie ojczyźnie poświęciłem zdrowie
poświęciłbym więcej ale za dużo straciłem nie...
z chciwości zdradziłeś kolegów
oczach błękitnych
widziałem świat dziwny
za pieniądze sprzedałeś życie
ze zdradą wymalowaną na policzkach
wyciągam gnata
strzał pada
upadłeś nie wstajesz...
opadła kurtyna żelazna
runął ostatni mur
ukazał się pozornie lepszy świat
chciało się żyć
muzyka miłość młoda dziewczyna
odrobina wina
radości pełna piersi
byliśmy tacy młodzi
pamiętam...
patrzysz na kartkę w kratkę
właśnie rodzi się wiersz
wers goni wers
trąca myśli gonitwa
zapisana strona
strofy ułożone w rąby
nie zdążysz przeczytać
wracasz pamięcią do wersów
do słów po...
niektórzy Nobliści
wypowiadać się nie powinni
mówią że nie oni są winni
tylko system totalitarny
nad Wisłą zabłysło od złotych myśli
we Włoszech słowa padły w gazecie
czyści nasi Nobliści...
tęskno za ziemią
gdzie narodzony
sen przeminął
czas stoi w miejscu
przybyło lat tęsknota
budzi lęk gdzieś
w głębi naszych serc
odczuwam niepokój
gdzie mój dom z
dziecięcych lat
wra...
życie w nas
płynie
jesteś jego połową
posłuchaj śpiewu ptaków
odrodź się na nowo
płyń
nie martw się co przed nami
ważne
zakończone etapy z historii
nie pamiętaj złych chwil...
oplecione dłońmi włosy
głaz dotykają gałązki bluszczu
słowa mieszam z kroplami deszczu
moczy dni pada dziś
rozstanie zawisło w powietrzu
pachnie bzem
wiatr porwał bociany z końcem sierpnia...
jak dobry pies jestem twoim przyjacielem
było nas wielu pozostał pusty pokój
spokojnie wspominam dni beztroskich chwil
zanurzam się w modlitwach jak mnich
odpadam na kilka chwil jak po narkotyka...
czasem myślę o tobie
zatapiam się jak w żałobie
niebo jest nisko
byłaś blisko
wysoko mierzyłem
upadłem na kolana
uciekłaś z innym
zostały inne dziewczyny
zbyt daleko patrzę
mówi...