jesteś rosą na mej skroni
miłość wprowadź w progi domu
spocznij przy kominku
drwa płoną chichoczą
ciepło wokół
rozgrzeje nas pocałunek
trunek krąży w tętnicach
rozgość się w moich kątach...
otwieram się na świat
nie jeden przepadł nie jeden zgasł
niebo zmienia czas
w nas kwitnie nadzieja
rosną trawy płynie strumień
chwile chowam po kieszeniach
nie liczę na nikogo
jestem bez os...
wierzę w nas
nadchodzi dzień szczęścia
pamiętam piękne chwile
te co były i te przed nami
uśmiech onieśmiela usta
bukiet białych róż jak rozwinięte skrzydła aniołów
płatki słów
zielono w dn...
nocą śniłem sen że spotkałem cię
dyskoteki nocy szał za mundurem
jasność oślepiła mnie
ujrzałem pierwszy raz twoją twarz
drżałem jak opisać to
nie mam sił
zebrali się w jednym miejscu
na portalu poezje kropka peel
by słowem malować treść
święta to rzecz
żeby z pisania żyć
pisz poeto biedny wiersz
o treści to można jeść
pędzel pióro podstawą...
spójrz w oczy zielone
wiecznie zamyślone
myśli w głowie kłębią się i narastają
świat przestał kochać mnie
daj szansę raz jeszcze
popłyniemy przez chwilę
zabierze nas czas
w bezkres dnia
jak ciemna zasłona pokrył kurz pola
na których śmierć rozdaje karty
marzenia są bez szans gdy wojna
jest skutkiem istnienia
nie zakwitną kwiaty
purpurowe serca jak słońc tysiące
nie zaświec...
myślę o kobiecie
lecz nie chce mnie żadna z pań
wszystko dam by nie żyć sam
ciężko brnąć na życia krze
zimno
dryfuję kilka lat
samotność przenika
nie widzę brzegu brzegów
brak kobiecyc...
gdy mówisz do mnie
zrywa się wiatr
burza słów niszczy marzenia
wspólne niezapomniane chwile
wspólnie spędzone dni
grzmot z twoich ust
ustala warunki rozmowy
dość tych burz
dość zepsutych sł...
płynie za szybko czas wieczny
w klepsydrze zamknięty kosmiczny świat
wypełnia puste miejsca w sercach
w bursztynie zatopiona krew
dusza odpływa po jednym skręcie
wszystko na swoim miejscu...
tutaj przyszedłem nagi
odejdę też nagi
całkiem bosy
pieniądze mnie nie rajcują
mam ich tyle że
wyklejam nimi ściany
życie tyle warte co proch ziemi
narodziłem się by kochać ciebie
od...
buduję cegła po cegle dom
fundamenty mam w głowie
w duszy duży pokój
otwieram drzwi do komory serca
krew płynie w rurach
jesteś ponura jak witryna okna
wyglądam twoich oczu
słoneczn...
szlifuję chodniki
on jest ze mną
nic tutaj po nas
idziemy Leon
nic nie dzieje się noc umarła w sercach
obraz parku z opowieści znam
połamana ławka kilka rozbitych butelek
lufka nabita n...
za oknem deszcz
płacze niebo
płacze cały mój świat
postawiłem zamek z piasku
domek z kart zdmuchnął wiatr
całujesz usta czerwone
z tobą brnę przez wody
uciekajmy stąd
domek z kart...
pozwól myśli by spłynęła z wielką siłą
po skałach zapomnienia
zanurz się w wodach życia
ugaś pragnienia
ulecz ducha
niechaj miejsca wypełni pustka
barwisz usta by całowały je mężczyźni
blis...
dokąd i skąd idę ulicami
z wielką siłą ciągnę wóz z przeżyciami
lęk przed światem towarzyszem mi
chowam się przed dniem złym
zatrzymaj mnie choć na chwilę lub dwie
nic do stracenia
skromnie c...