przenikają mnie myśli tłumu
w ciasnych uliczkach miejskich murów
słyszę płacz dzieci
szydercze spojrzenie trynkiewiczowskie
czyny skazujące na śmierć
niewinne życie latorośli
jaki demon...
runęły mury opadła żelazna kurtyna
zimna wojna zamieniona w akt terroru
kurki i hajs zaspakajają żądze
życie nic nie warte przeliczone na dolary
z krwi tej samej
odbierają chęć nawzajem
a...
nie żartuję
nie umiem pisać
wyrzucam z siebie to coś
jak wzbudzony kurz pędem końskich kopyt
po drodze polnej
rozpędzone myśli po synapsach
czasem piszę wiersz
niesprawiedliwi ludzie zbudowali twierdze
osaczyli jak ofiarę wataha wilków
mówią że należy słuchać władzy
szamanom obcinają języki i ręce
na wieży Janukowycz
wykonuje palcem dziwne ruchy
na...
patrzę na płótno poszarzałe z czasem
kurz na mych ustach zastygł
tam gdzie zastygło serce
w objęciach samotności
czekam gdy wpadniesz w moje ramiona
kilka słów wypowiem zatańczymy wczesnym...
idę ścieżką smutno na duchu
ktoś uśmiecha się do mnie
widzę że mu też nie jest łatwo
ściskam mu dłoń czuję ciepło
pędzi życie z czasem ramie w ramie
wyświetlam film
zgniatam los jak papier...
miałem być pogodny
jak wczorajszy dzień
przynieść śniadanko do łóżka
zmieniłaś mnie gwiazdo
zamiast światła jakoś wyblakłaś na moim niebie
gdy uczucia ostygły z herbatą
pragnę z sa...
mówisz stracił głowę
a ja mam pasję
opowiadasz po ludziach o mnie bajki
idę twardo przed siebie
w żagle wiatrem wieje
przed sobą mam kilka celów
zamieniam marzenia w rzeczywiste spełnien...
wiszą ciemne ciężkie zasłony
na wieży smutne biją dzwony
podnosisz powieki powoli
napełniając oczy łzami
dzień bez słońca przed tobą
świeci wielką niewiadomą
przyjaźń odwraca głowy
wywra...
zielone światło
dałaś mi
wchodzę do gry
kocham cię para słów
kocham cię kilka róż
to prawda o miłości
czy wykorzystujesz mój cenny czas
przyjaźń traci blask w sieci kłamstw
zanurzony...
idziesz prostą
nie wiesz co jest za zakrętem
na skrzyżowaniach znaki
mieszają się z lękiem
hej człowieku uważaj na węże
hej człowieku gdy szybciej idziesz
droga się zwęża
zagubiony szuk...
wznieście serca w radości
spójrzcie w niebo patrzy słońce
promieniami oplecione warkocze
pytam siebie jak żyć
tutaj robi się ciasno
przejść przez burzliwą rzekę
na drugi brzeg gdzie rozkw...
krzyczysz z daleka
zamknij drzwi bo muchy błota naniosą
siedzisz skulony w kącie na taborecie
trzeszczy radio piszczy bieda
w łachmanach starych idzie polem życie
zawiane wioski płoną zorze...
mówiłeś
że jesień liście spadają
osiwiałe włosy śnieżnobiałe na skroniach
uczesane zadbane
podpierasz żywot drewnianą laskę
mówiłeś
ze wiatr jak czas pędzi pomiędzy snami
łamie człow...
po co mi zaszczyty i medale
pamięci nie zaśmiecaj chwałą
którą ci odbiorą tą czy inna drogą
nie wywalczysz niczego
prócz próżni materialnej
i tak
spotkamy się półtora metra pod ziemią
ciał...
czekałem jak na sen
pociąg przyjechał bez twojej persony
nie dane było spotkać cię tego wieczoru
ciemne skrzydła okryły myśli w głowie
wróciłem zmieszany
słów nie oszczędzałem
usta bolał...
staniesz przed nim całkiem nagi
obdarty z uczuć
powiedzą że na imię miałeś człowiek
w sądzie na wokandzie
odpowiesz na jedno pytanie
twoje oczy łzawią krwią w bólu
kilka imion przypisa...
na ulicy mijam ludzi
uśmiechniętych
o promiennych twarzach
mijam smutnych
wyrzeźbionych z kamienia
jak smutne kościelne ołtarze
patrzą przed siebie jakby w słońce
ale słońca nie ma
ch...