obietnica jutra
to rozkosz dla ciała
wiosną zapach świerków
zmysłami zniewala
na skraj świata boso
poszedłbym za tobą
złe myśli osuszył
przyodział na nowo
polnym krajobrazem
mojego...
płynę wodną ciszą
na rozchwianych rękach
księżyc szepcze nutę
gwiazdy chwyć w objęcia
ja kiedyś tak miałem
czerpałem słoneczne
lekcje pochmurności
gorąca podejście
dziś już wszystko...
jeden cierń
dwa konary
był już pomnik
były czary
nić pajęcza
dusze zmarłych
co zostało
figur gambit
gdzie nie warto
już zaglądać
ociosane
wody wiosła
berło stare
brak korony
poet...
dreszcze na plecach
usta spragnione pocałunków
czas zatrzymany figlarnych odcieni
ten szept niewypowiedziany
łaknących spojrzeń
lewym nurtem Odry do ciebie
zniknęło ubranie wstydu
ty i...
Wywracany jeszcze raz
łańcuchem nadziei
w tą stronę bronioną
zniechęconych gestów
Gdzie ciało wciąż trzyma
ty modlitwą krzyża
rozświetlasz uśmiech
na wskazówkach tarczy
Serce więc melodię...
Werbujesz mnie
korzenie wędrują pod
powłoką ciała
Te sfery dotknięte
intymną postacią
jak całun pokrywasz
wyścielając łoże
Medalion kolorów
podsyć
choć raz jeszcze
Pamiętaj
na lewo...
piórem filozofów władasz
dat nie liczysz
kalendarza barw
złotouste figury zadziwiasz
prztyczki dla gawiedzi
kroplami zaschnięte
zamarz tożsamość raz jeszcze
myśli atramentem przykryj
ciem...
nie domknąłem drzwi
ponownie uczę się
stąpać na rękach
pomimo trudności
pomnik postawiłem
nie ze spiżu
z marmurów
twardych wspomnień i żalu
spadam
wysoki jest synonimem
nielota w o...
blada noc
hory przestawiły kolejność
obrazów
puch
pod grubą warstwą potknięć
człowieka
pokrywa lodu
bo nic już nie stopi
zamarzniętych uczuć
kamienie węgielne
tablice z betonu lśnią...
bez pukania
i innych zbędnych ceregieli
przekroczyłem próg dzieciństwa
wracając myślami
do żołnierzyków i szachów
pachnących drewnem
chciałem ujrzeć bliskich
nie na zdjęciach
lecz na przy...
tyle smutku i zwątpienia
krwią pokryta cała ziemia
i różaniec
wojny głód i niepokoje
codzienności ciężkie znoje
lecz nie w niebie
może słowa to szatana
kiedyś się zabliźni rana
śmierć pogr...
Portrety arkanów mglistych
lisem człowiek w owczej skórze.
Listopadem śnieg poruszył
chciałby widzieć mnie na sznurze.
Nie zapomnę tego lisie
słów co małe mają ząbki
zdejmij wreszcie swe okry...
Głos ulicy reaktywacja sztyftowanie kozy przedsionka
Gregory
uliczny morderca
ja rymem zniszczę, stłamszę
twoje wnętrza
Jadę
na pozytywnym podkładzie
nie kradnę, nie biorę
nie przyjmuję zażaleń
Muzyka
to dodaje mi siłę
liryczna tożsamość...
biało-czarne pola poplamiły
świerszcze i inni baranków
obrońcy
szukający wrażeń chwili
wielkiej chwały czasem chorągiew
rzucając w przestworza
bronią sztyftownika rewirów postrachu
jeden szabl...
Wodne iskierki torsu
zamarły w Szczebrzeszynie.
Kochankiem wiatru nie zostaniesz
po zmierzchu.
Biała mewa znów zakpiła
ze świerszcza.
Nic to przywołam
w obrazie cielęta.
Może jasna blondynka...