nad ranem
samochody wjeżdżają
w białe ściany
czarne koła
kręcą się na suficie
ktoś nalewa do szklanek
lecą szyby odłamki szkła
na podłodze
bomba w bagażniku
drzewa
idą w zielone formy
transformują
w kwiaty
niebo eksploduje
spadają czerwone
zielenie
gdy usypiają ptaki
w srebrnych
pończochach
zamknięta
w twoich ramionach
wybucham
srebrne dziury w niebie
księżyce
jak bransoletki na rękach
z czerwonym kamieniem
palę białe papierosy
płomień zapalniczki
mała gwiazda w rękach
gaszę palę gaszę
wybucham ci w dłoniach