krocząc w stronę otchłani
zaglądam w czeluście kolorowymi kredkami
rysując ulice po których przechadza sie pustka
prawdziwe kobiety
farbami poranka malują niewdzięczne miłości
smażąc rytualne n...
na wolności bez ciebie
popłoch goni moje manekiny
niewidzialny iluzją
przybieram kształt wanny
nienasycony zafascynowaniem
przecież idziesz się wykapać
wołaniem zdrapuję kolor z pożądania
z...
trwamy w pół dźwięku
tak daleko
czerwienią znaków zapytania
niebo twojego ciała
ułożone złudzeniami w niestety
wyrzuty sumienia
pozostawione za szybą muzeum
w którym pragnienie poukładało swo...
sztuką zmysłów
plany w tonacji dotyku
jak supeł zawiązany nocą
wilgotne prześcieradło
nie zna takich cyfr geometrii
stawianych przy stwarzaniu świata
zdetonowane fascynacje
czas przyspiesz...
moje mewy odlatują trzydzieści dziewięć
na północny zachód
od pierwszego snu
pocałunek wiatru trzymam w ramionach
ekstazą zamykając upór
w nieskończonościach możliwości
w kieszeniach dumnie...
kiedy otworzysz drzwi
na świeczniku zapalę płomień
topiąc twój smutek
w radosnych kryształach
w drodze na ostatnie przyjęcie niewiary
kiedyś dawno temu uleci nie wiadomo gdzie
nawleczone na wi...
krew i wino
zmieszane na destrukcyjnej równoważni
niczym ślepiec
zataczają krąg nad przymierzem
wewnętrznie nieprzypieczętowana
moja jarzębinowa filozofia
stanowi pokarm dla twoich ptaków
p...
umacniam pozycję w rejestrze długów
zapisałaś mnie na liście wierzycieli
otwierając rachunek w promocji
wzruszasz ramionami
tak swobodnie rozsiewasz niepewność
z gracją niedomówień rodzisz niep...
pamiętasz te chwile kiedy będziemy
wreszcie bez zbędnych podziwiali zachody
a słów zabraknie w splecionych
dłoniach nurkujących po horyzonty
zza szklanych trzasnęły drzwi powiek
niewypowiedzian...
dwie formy feniksa
nie znając naprawdę odlewam w odbiciu
nieogolony
i nie wiem którą mam się odrodzić
tyle już chwil
a ty wciąż nie powiedziałaś jakiego mnie wolisz
pomóż mi proszę
chcę wre...
nadmiar oczekiwań zrodził niepewność
kiedy kalejdoskop
do złudzenia zakręcił swoje wzory
nie gram w pokera z pozorami
w tej bajce
w której królem jest prawda
stawiam wszystko na jedną
z ręk...
urodziłem się by jedną
twoją prowadzić
jeśli cię zbudzę
słowa nie będą zabawą w przetrwanie
interpretując pełnię wybłagam miejsce na ziemi
daj tylko trochę światła bym utrwalił obraz
karmino...
niepokorny
poznawał smakiem krwi
po obu stronach barykady
przekraczając bariery dobra i zła
twardy
w warunkach skrajnego honoru
z pieprzonymi zasadami
opartymi na życiu lub śmierci
takie być...
by nic co ulotne
nie umknęło w nigdy
zachomikuj mnie na zawsze
klatka z twoich ud
nie ogranicza pragnień
pachnąca tobą
jest naszym pożądaniem
kiedy mnie karmisz
pojąc zmysły swoją wilgocią
rachunki za ciebie
nie podniosą krzyku swoim żalem
wszystkie za i przeciw
wliczone w koszta podróży ujmę w dłoń
by dalej nie na gapę
zapleciemy warkocz marzeń
i choćby nawet przyszło
wstęgą...
błogim labiryntem
opętany
uczę się sztuki chodzenia
na elipsie pożądania
wiecznie głodny pragnę jak ty
na pierwsze danie
rozkoszą przechodzimy piekło
to nasza lepsza strona codzienności...
łakome cztery pory roku
za wszelką cenę
pożądaniem stemplują sygnaturę obietnicy
czasami też tak trzeba
naznaczony szeptem sonetu o miłości pragnę
ożywiam uśpione nadzieje
i kilka przysz...