o trzeciej nad ranem
pytasz
co właściwie jeszcze mnie tu trzyma
bezsenność ud mówię
kiedy jesteś jak drzewo w leśnym transie
na deszczu bogate w wilgoć
tylko błagam
nie piszmy tępym ołówkiem...
nad oceanem
uczuć kolejny raz
nasz żagiel łopocze w rytmie
ty mnie a ja tobie
prawdziwe słowa
przyjdą dopiero wraz
ze świeżą bryzą spieniony kilwater
pozostawmy daleko w tyle
by spiąć spinak...
wszystkich nocy
sumujesz żywe cisze
rozkładając liczby na pierwsze
w kamiennym kręgu głupi
każdego wieczoru kładzie do łóżka
nową nadzieję lecząc blizny
na palcu pozostałe od noszenia
przysię...
boli wskazujący
złamałaś
serce pukam nie udawaj
wyjdź przecież słyszysz
wiem że tam jesteś
za szafą skulona w kulkę
strachu drzwi skrzypnęły
zamknęłaś na głucho
od środka czujesz
to światło w...
jak pergaminowy aniołek
z wyprzedaży co chciałby na przełaj
krainą skojarzeń
wystawić rachunki za przyszłe grzechy
do niedawna jeszcze wierzył
w uczucie które wielki ojciec nazwał dumnie
miłoś...
jak sopel powiesiłaś na latarni
bym kapał tęsknotę w sztuczne światło
nawet wróble ledwie ćwierkają
patrząc jak mnie ubywa
więdnę zakwitły każdą kroplą
wyciśniętą z nauki spadania
a podświetle...
kiedy mówisz
"nie potrafię ci jeszcze powiedzieć"
muzyka gra poważna
koncerto G-moll na dwa mózgi
grawitacją "poczekaj" wbijając w ziemię
prosto z chmur tylko obłoki
tańczą jeszcze rock and rol...
z wyboru czy muszę zapytany
kolejny raz w szarą godzinę
znalazłem odpowiedź małymi łykami
słowa barwami prawdziwe
twoimi sączone powoli
delektuję smaki nie znając wzoru
chemicznego nawet...
dla profesorów koneserów
krytyków sztuki i innych mądrali
śmieszne zadanko z podstawówki
neurony lekko wam rozpali
trzy drużyny każda gra z każdym
kto z jajogłowych powiedzieć umie
po ile spo...
zaufaj przestań się bać
asekuracje nie są wskazane
mówisz nie pędź poczekaj
zróbmy przerwę na afrodyzjak
wypiekasz pierniki nie kosztuję
dialektu góralskich przyśpiewek
też nie rozumiem
zap...
idę tak mało wiem
o poezji wy tak wiele potraficie
sprofanować każdą porę
wyobraźcie sobie jesień
ubraną w liście
wysiłkiem małego robaczka
usychają i spadają tworząc
klimat bez niczyjej pomo...
gwiazdą potrafisz
bezdyskusyjnie
stawiam moje własne ciało
kobieto na cokole
pożądania świecisz napromieniowana
naturalnym wdziękiem rozlewasz
zmysłowość po udach głębią oceanów
wśród demonów n...
nad ranem
teleportowałem doskonałość
refleksją jedną z wielu
o pasującej połówce
soczystego jabłka jadłem kromki
chleba naszego niepowszedniego
śniadaniem obiadem kolacją
trzymałaś ufność w sp...
rozpładza w wersy wrzuca
myśli z czapki prosto
przelewa na celulozę gorący
kulkopis wrze war
pod kopułą nie ma dosyć
co w głowie piszczy trawą
zielone przetwarza
wyobraźnią w nadzieję upycha
z...
miłość sztuką od kuchni
wysterylizowana prosto i krótko
w obliczu piekieł
potrafi nie aniołem budować twierdze
z ostrokrzewu nieporozumień
stawia trudne decyzje
znakami zapytania u podnóża gór...
bajką na wietrze
przesiąkasz w pełnię księżyca
a ja ci mówię że jestem
po drugiej stronie
tego co piękne nie widać oczami
zachwyconymi połykasz wersy
o białych koniach
czytaj we mnie
cichutko bez kontrastu
śpiewasz niebieskie kołysanki
pisząc list lewa ręką
jedno słowo za oknem wrony
kraczą że się nie uda
a ty nalegasz na strach
by pozwolił skończyć zapis
na spacer bez me...
w idiotyzmie trwania
wziął był i się zakochał
różowym szlakiem
mknął nie bacząc na znaki
złapany na lizaka
przysięgał mówić prawdę i tylko
wyrok brzmiał
winny szaleństwa