nadawałaś imiona cud stworzeniu dokoła
abym w świecie odnaleźć potrafił
miejsca gdzie na mnie czekasz wypatrując z daleka
z wypiekami słodkimi na twarzy...
problem nie jest jest oznaką słabości
raczej uwypukla niuanse pozwala na rozważenie i przerysowania w dziedzinach
a potem tylko kilka i pewność
że nawet zwykła rozmowa jest abstrakcją
bo jak mam w...
kiedy wszystko stanie się prostsze z punktu widzenia
a nasza niepodzielność zachwieje się w zwykłościach
pozwól wysłuchać tej jednej płyty
a to co nasze będzie nasze
i stracę wszelkie wątpliwości...
poluzowałem pasek i wielka góra nie stała się mniejsza
a turnie i turnieje prostsze do zdobycia
może wystarczy kamyk w kiszeni
który w chwili słabości nie spadnie mi z serca
poszukałaś w zakamarkach jasnych mrocznych dziurawych
i wszystko stało się jasne
i kaganek z przebitych pancerzy zalał cieniem wszystkich wokół
a ty pozwoliłaś matko
na konanie jawnie śpiących...
wieś szła ławą rozgarniając krzaki czym kto miał
nawet równo choć w szczerby i blanki w szczegółach
szepty i pohukiwania szukały grozy
a słyszały jedynie niesmaczny skrzek żab
nawet zenkowych całe...
storczyk we właściwym miejscu
a że w kiści całe stado napalone
oczami zerka figlarnie
spod kapeluszy czy hełmów
na stanowisko najwyższe
nasłonecznione i zaszczytów łasy
gnije u podstawy
zakorze...
dom znałaś w półmroku i mgnieniu
a świat był przestrzenią i czasem obalał pewność
jak w filmach Chaplina
nic to jak klasyk
być może tryby kiedyś tam uwolnią
to co w nas przynajmniej prawdziwe
nie był to pocałunek na do widzenia
byle cmoknięcie w jeszcze spocone kąciki
leniwe a już spinające się do skoku
ofiara i oprawca
kwiat raczej na mrozie
diamenty sypnięte garścią
na żegnaj n...
w zamiłowaniu do koronek układałem
pełnymi garściami kiedy krwawiły mlekiem
palce szybkie giętkie jak usta
pełne i pełne
na wzór nieletnich ptaków z polotem w dół
raz się żyje
nie skończę szu...
teraz naiwnym słowem podpalimy gwiazdy
wciśnięci między koce a spróchniałe deski
małej stabilizacji co ją dla nas budowałaś
i którą w zaślepieniu razem żeśmy nieśli
wpatrzeni w wodowskazy i na słu...
na dzień ojca obdarowałem się czereśniami
kwaśne jeszcze wodniste w tym roku
wyjątkowo tanie w papierowej torebce
będę zjadał szybko do bólu brzucha
jak kiedyś w dzikim sadzie
wisieliśmy na najc...
od kiedy wyrwały się z gniazda
okradają z jeszcze pięć minutek
nerwowo czekam
na czas balkonowej grzędy
wsłuchany w orgiastyczne trele
stada nieoliwionych bram we frakach
skrojonych klasycznie n...
z popielnika na Pajtusia
flisdziubińska łypie
chodź wygarnij mnie szczoteczką
bo mnie swędzi
deczko
była sobie raz mistrzyni
w ochach aż do bólu
co potrafi wąsko myśleć
o Pajtusiu
ściślej...
po dniu armagedonów i statystyk mam taką zgagę
że z satysfakcjonującego seksu raczej nic nie będzie
chodźmy może raczej na stację benzynową
utopić w oktanach niedosyt i zgorzknienie
najlepiej pod...
śmierć w Oklahoma City nie była dziełem przypadku
stawialiśmy szkoły i domy w alei tornad poczytalni do bólu
w pełnej świadomości że gdzieś tam
motyle machają skrzydłami
Wyszedł przed domek przeciętniak
O dość przeciętnej postaci,
I wzrok mu ze szczęścia zmętniał
Bo ujrzał wokół swych braci,
Co także wyszli przed domki,
A ich przeciętne dzieciaki
Puszczały sobie...
piosenka o takiej jednej, co pewnego razu w samotniach nawiedzała
Zaćwierkały mi wróbelki od pierwszego razu;
jedna taka wali z mostu jak dziad do obrazu.
Potem gwiazdy mętlik wielki wysypały w śmietnik,
więc zrobiłem sobie postój - unikam poezji.
Po co babie ma...
przynajmniej nie siedzieliśmy z założonymi rękami
na uczelniach nacisk kładli na otwartość postawy
brak szaleństwa w życiorysie pisanym od tyłu
po łacinie
gesty mieliśmy oszczędne spojrzenia śmiał...