zamknąłeś mnie w sobie
przez te kraty nic nie widzę
patrzyliśmy na siebie jak dzieci
tak niewinnie
przeraża mnie taki dotyk
obdarty z żądz
czysty
to nienormalne
żeby tak kochać
wyjdę...
tam
cisza nie dosięga
to w niej
zachowałam myśli
nic nie boli
zrzucam z siebie ciało
pokryte szlamem
brudem istnień
tam
nie ma zaspakajania
jest nowa ziemia
nowy byt
nie ma świata...
w celi jest tylko jeden kąt
w pozostałych usiadły myśli
zmaterializowane
w celi jest tylko jeden kąt
czysty
choć nie analizowany
cela -
próżnym się wydaję
że nie jesteśmy tu z miłości...
różnica pomiędzy mną a tobą -
ja jestem
ty próbujesz być
zaistnieć
dotrzeć
mówić
dojrzeć
ja przekazuje
ty jesteś przekazem
w moich rękach
obusiecznym mieczem
w tobie ukrywam prawdę...
tylko jak zamykam oczy
widzę światło
nagie i ogołocone
powieka staje się bramą
automatyczną
boje się że to uzależnienie
wyląduję na odwyku
z tym marzycielstwem
nie chce bez tego żyć
pot...
ten ból
za głośno krzyczy
zatkaj usta rodzącej
przecież to zabija
umieram myślą
stoję w Ogrojcu
nie ma Cię
każde moje chore dotąd przeświadczenie
odbijało się w mózgu jak piłka
od ścia...
jestem
tylko odrobiną
a zauważasz mnie
pośród tej dziczy
jestem
zamknięta na siedem spustów
w Twojej obecności
uwolnienie zawsze oznacza
kolejne zniewolenie
opieram się widząc
silne...
poczułam na plecach oddech
nie odwracam się
zbyt wielkie ryzyko
wracam i chowam się pod kocem
ta ciemność
wszystko wyjaśnia
jakby przyleciały anioły
wyrywam pióra ze skrzydeł
z surową obo...
Pan wziął moje dziecko pod skrzydła swoje
brzydocie nadał piękno
a chorobie sprawność
i patrzę na niego każdego dnia
gorliwie wierząc
że jest dzieckiem cudu
Pan dał dziecko
spragnionej
obcow...
z sumą wiąże się składnik
nie da się stworzyć czegoś z niczego
daleko do boskości
marności
uporałam się z prawdą
wykrzyczaną w milczeniu
wśród myśli
całość więc dzielę
i usprawiedliwiam...
jak mocno może boleć upadek
próbuje podnieść to istnienie z podłogi
krew zaczyna zlewać się z płaszczyzną duszy
tak bardzo teraz są podobne barwą
jedna jest całość
jedno dopełnienie
świat wc...
dławię się własnymi łzami
tak trudno płakać
bezpiecznie
boję się że ktoś zobaczy
podkreślam oczy makijażem
niech zniknie na chwilę ból
uśmiecham się za maską Alter Ego
zaciskam zęby
piszę...
poczuj
wystarczy się otworzyć
wiatr wieje z różnych stron
niespodziewanie
próbujesz to przewidzieć
zbadać
i tak zaskakuje
myślisz
że wszystko zostało powiedziane
nie ma nic nowego
co mog...
jak jesienny liść
szeleści
nic nie pojmuje z tych słów
może to miał być tylko dźwięk
co kołyszę do snu
szeleści
uporczywie próbuję w tym wychwycić
przesłanie
może to jest nieznaczące
może m...
Twoje światło
jest lampą dla moich stóp
prowadzi
unikam krawędzi
i tak spadam
Twoje światło
jest orzeźwieniem dla oczu
razi
choć pozwala patrzeć
nie wiem czy Cię rozumiem
chcąc czy nie...
pozwól mi usiąść na swoich kolanach
zapleć mi warkocze
może nie potrafisz
spróbuj
jestem
twoim dzieckiem
podobno tak bardzo pragnąłeś
stać się potrzebny
dać początek życiu
patrzeć jak dora...
spalam się
jak spisana kartka
bredni
zamykam oczy
słyszę tylko świst
wystrzelonych kul
któraś dla mnie
czuję drżenie rąk
znowu brak
trzeba uzupełnić
brakiem
zbieram te najdrobniejsz...
tęsknie za tym skąd mnie wygnano
nie wiem nawet gdzie był Raj
wiem gdzie jest pustka
uspakaja mnie szept
wmówiony myślom
wiara nie jest ślepa
otwiera oczy
męczą mnie potwory
zrodzone w p...
w samotności
przewracał oczami
Swojej wielkości
początkiem było stworzenie
ideału
twór jednak sprzeciwił się Panu
nastąpił podział
światło
ciemność
niedosyt zdawał się wylewać
nicość z...
błądzić rzeczą ludzką
nie ma dekalogu
idź
brzmi dzisiaj
zwolnij…
toniesz w tej swojej rzeczywistości
pozwala tylko na moment
zaczerpnąć oddech
nie jesteśmy Chrystusami
nie składajmy ofiar...