zwijam się jak liście cygara
jestem po to by mnie spalono
by ktoś inny poczuł smak
czuję ogień
z każdym zaciągnięciem
jeszcze chwila
nie pozostanie nic
prócz garści popiołu
może jestem
wa...
zawsze słyszałam
że jesteś jednym z zakazanych jabłek
straciłam doskonałość
po skosztowaniu
kiedyś słyszałam szept przetwarzanych myśli
na słowa
teraz słyszę krzyk
bezmyślnie rzucanych kłam...
ciało zapełniało przestrzeń
w której było światło
zbyt wiele momentów w tej historii
wymaga przemilczenia
zapadł mrok
pękła skorupa dotknięta szeptem myśli
przez szparę powraca ból
odbity...
nigdzie się wplątało w gdzieś
pokonało się zdobyte
przez mokre przestrzenie
między powiekami
widzę niewyraźnie
stłumione są obrazy
bliskie i odległe
poszukuję już odnalezionych
pragnę po...
dekalog musiał się rozkruszyć
o grzbiet złotego cielca
nadano to samo prawo
wyryte na kolejnych tablicach
więc po co powtarzać rzeczy powtórzone
wykrzykiwać wciąż te same frazy
w noc którą nie...
znając dokładnie alfabet
zaczynasz literować od początku
poznawać co poznane
wyczytane twoimi wargami
z cudzych ust
to ten stan
kiedy między powiekami
zamiast snu
rodzi się zamęt
w tym du...
cicho
chcę przejść
niby tak
by nikt nie usłyszał
cicho
chcę mówić
chociaż sukcesywnie
przyśpieszam
jestem obojętna
mając wszystko gdzieś głęboko
wyryte
szmer
mam tylko w sercu
choci...
mam świat
położony na płaszczyźnie
określonej dźwiękiem
mój świat ogranicza skończoność
roztarta na powierzchni
której krańcem są antypody
spadam tam
i przepadam
uparcie twierdzę
ze zie...
przeistaczasz czas
biegnie szybciej
by nagle stanąć w miejscu
niewerbalnie
słowo po słowie
zaczynasz nadawać sens
niczemu
jak nic
pozostaje nikim
trudno o analizę
przeistaczasz myś...
nadszedł świt z dwóch stron
uderzył blask w szkło szyb okien
spod ziemi wyrosło drugie niebo
nadszedł zmrok z dwóch stron
wdarł się przez niedomknięte drzwi
przyszło panowanie
do Ciebie...
ból jest samotny i cichy
wdziera się przez pozostawioną przestrzeń
nikt nigdy do końca się nie zamknie
ból jest delikatny i przewlekły
spuszcza się po nici
nie wiadomo do końca skąd
ból pr...
prawdziwe szkło
tworzy jakiś obraz
przez wlaną wodę
umyka światłu
delikatnie mieszając
taki odprysk w sobie
prawdziwe szkło
chroni się przed rozbiciem
chociaż to czasami
tylko szklanka
wyznaczony jest każdy czas
są tylko sytuację mniej lub bardziej
przychylne
nigdy nie jest zbyt wystarczająco
zawsze brakuje
rodzi się w większym bólu
niż niekiedy umiera
krzyk ma sens
ki...
prawda
zawsze leży zbyt daleko
z trudem
dotykasz palcami jej brzegu
jak portret
obdarty z płócien
w końcu zatrzymujesz się przy ramie
te modlitwy są puste
zwracasz się do tylu bóstw
myśli...
jak strumień wody z roztrzaskanej skały
przychylnie roztarł gnijącą ziemię
delikatnie mnie rozchylasz
jak kwiat
stąd uwalniam tyle woni rozkosznych
nie oddycham jak powinnam
chociaż dostrzeg...
podzielono wszystko we wszechświecie na skupiska
dzieli twory na większe i mniejsze gromady
istnieje wzajemne oddziaływanie
jednak każda jednostka pozostaje niezależna
tylko Ziemia jest na tyle...
patrzę
z niedowierzaniem
stojąc na ulicy pełnej kroków
jak widz
który przystanął
doświadczenie wyrywam z miejsc
zdobytych stopami
idą
jak małpy bezmyślnie
dostojnie
wyruszyli z wie...
jesteś rachunkiem prawdopodobieństwa
jedną z miliarda wartości
która padła
jesteś podzielony
nieskończoną liczbą zdarzeń
jak pierwiastek
który jest trudny
do sprowadzenia w ułamek
jeste...
świat na wszystkich płaszczyznach
starł się z niepowodzeniem
miało być wielkie
świat urodził w sobie ofiary
reżimu lepszej wizji
dla oczekiwań
które spełniały się po trupach
ludzie są inn...
idę
to najdłuższa droga
choć spokojna
idę
przejdę każdy krok milczeniem
rozkruszę myślą każdą ziemię
przez którą jest dalej
idę
między oddechem a spojrzeniem
mam jeszcze dotyk
to nie m...