Drżenie spotkanych palców

odeszliśmy wgłąb ciemnego lądu
aby pomówić o swoich uczuciach
względem mas oczu wyglądających z traw
oraz ich czarnych pochowanych ciałach
i kościach bielejących poniżej oczodołów

wstępując na górę suchej chaty
zauważyliśmy jasne płomienie zbliżające się
niczym żywotne motyle
napadające żyrafy w słoneczny dzień
lub widoczne gdy ktoś przedstawia się
fantastycznie ale jest tylko burzą we włosach

oczy o które śmiałem się troszczyć
w dzień wpełzającej nawałnicy
podczas radosnego spotkania przy stole
zatrzasnęły się za drzwiami nienawiści
potoczyły mnie do piwnicy miłości
i zostawiły na długie lata nim budzik
zbudzi tchnienie nadchodzącego wieczoru
1
7 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie