ukołysz

z ciężką głową
osuwam się ze zmęczenia,
jak śnięta ryba,
jak cień swego cienia.

spoglądam na zegar
czy spać już wypada ?
a może coś przeczytam,
może w radiu gra ballada...

i choć twarz szara
i cienie śliwkowe
i choć kawy już nie ma,
a papierosy niemarkowe,
posiedzę nieobecna,
ziewnę sobie czasem,
aż wrócisz i otulisz mnie ciepłym atłasem.
3
16 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie