słoń

Melancholia
na klatce piersiowej siedzi mi słoń
oddechy nostalgii, na sercu dłoń
spuszczony wzrok wciąż szuka w podłodze punktu,
który wreszcie odpowie na ważne pytania.

jak być niewinną dziewczynką
i kobietą jednocześnie ?
jak nie zgubić się wśród szarych ludzi,
którzy nie śmią marzyć i śnić o utopii...

słoń siedzi, zejść nie chce
obrażony jest chyba na mnie wielce.
spogląda błagalnie, o spacer w chmurach prosi.

już nie mogę słoniu, czas minął, litości.

muzyka przepływa jak dreszcze po ciele
jak krew w żyłach
jak uczucie spełnienia.
a maleńkie płomyki świec tęsknią do siebie,
ciepła dodają zimnej przestrzeni pokoju.
mojemu miejscu intymnemu, własnemu.


jestem nutą, gwiazdą, wspomnieniem, zapachem.
inaczej nie umiem,
chodźmy słoniu zatem.
2
22 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

doktorek 13 lat temu
Słonia trzeba odsłonić! :-) Fajne!
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie