i nic

Tęsknota
bezradnie popatrzę
jak się robisz coraz mniejszy

coraz dalej
coraz chłodniej
coraz zimniej

i nic
3
96 odsłon 8 komentarzy

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Smok 12 lat temu
Malutka podpowiedź (dla podmiotu lirycznego - he): wyobraź sobie, że on wraca, robi się coraz większy, jest koło Ciebie. Wyobraź sobie tą chwilę ze wszystkimi szczegółami, z otoczeniem, zauważ światło, kolory, zapachy, dźwięki, zdarzenia poboczne, Twoje uczucia, itd. - wszystko co pozwoli ci w pełni odczuć tą chwilę. Uświadom sobie to zdarzenie jakby się naprawdę wydarzyło – w pełni plastycznie, bez cienia wątpliwości. Następie wróć do swoich codziennych obowiązków, wycisz umysł. Pozdrawiam
yannis 12 lat temu
myślałam że to będzie nierozsądne tak pogrywać ze swoimi uczuciami, ale rzeczywiście się jakoś wewnętrznie uspokoiłam. dziękuję za magiczną sztuczkę, pozdrawiam :))
Smok 12 lat temu
Technikę tę poznałem w trakcie czytania książki B. T. Spaldinga: „Życie i nauka mistrzów dalekiego wschodu”. Ludzki umysł ma potężną moc, zgodnie z tym jak to napisano w NT: „W Nim bowiem żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy, jak to i niektórzy z waszych poetów powiedzieli: Z Jego bowiem rodu jesteśmy” Dz. Ap. 17:28. :)
PCP Go 12 lat temu
zasadniczo wszystko jest możliwe, a przykładana interpretacja dowolna. techniki medytacyjne mogą dla jednych być śmieszną ciekawostką, dla innych doskonałą zajawką na długie lata. pozdrawiam mistrzów zen ;o i życzę powodzenia w emancypacji umysłu
yannis 12 lat temu
:) ja myślę że to coś co warto opanować. nawet nie chodzi o to, by siedzieć po turecku przez pół godziny, ale by natychmiastowo reagować na swoje myśli, wyciszać niepokoje wyobrażeniem sytuacji pozytywnych. nieśmiało przymierzam się do jogi - jakoś trzeba sobie radzić, żeby świat nie spadł na głowę. Pozdrawiam :))
PCP Go 12 lat temu
kwestia zaangażowania. mam wrażenie, że jeśli czemuś się poświęcamy, zwykle też zaczynamy z tego czerpać korzyści. z jogi polecam obczaić ortodoksyjną radża jogę, tylko ostrzegam- nie mów, że nie ostrzegałem
yannis 12 lat temu
ależ ja bardzo chętnie się wkręcę. w okresie sesji jestem sparaliżowanym kłębkiem nerwów, świetnie mi to zrobi :)
Smok 12 lat temu
Dla uspokojenia umysłu radziłbym codziennie rano po przebudzeniu i wieczorem przed snem zasiąść w ciszy na kolanach, bez krzyżowania nóg (typowe Zazen), z wyprostowanym kręgosłupem – siedzisz tak jak byś głową podpierała niebo. Siedzimy tak przez kilka, kilkanaście minut. Obserwujemy nasze myśli, pozwalamy im odpłynąć na bok – i koncentujemy się na własnym oddechu. Oddech: wdech – przez 5 sek. wciagamy powietrze przez nos (usta zamknięte, język dotyka lekko górnego podniebienia) wyobrażając sobie że dociera ono do dna ciała, napełniając je powietrzem jak balon), wydech – wydychamy powietrze przez około 5 sek, nadal przez nos, przy czym w trakcie wydechu zaciskamy mięśnie dna miednicy, a następnie mięśnie brzucha. I tak od 7 do 20 cykli oddechowych. Nie staramy się niczego robić na siłę. To codzienne ćwiczenie niezwykle uspokaja, a po pewnym czasie ludzie z Twojego otoczenia stwierdzą, że jesteś najspokojniejszą osobą na świecie. (zdałem wczoraj ciężki egzamin) Pozdrawiam
5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie