nie ważne

Nie wiem czy jesteś śmiercią czy moim zbawieniem
Zabrałeś wszystko co miałam – oddałam bezwzględnie
Nie zasnę pijana blaskiem świetlistej twej twarzy
W zasadzie mógł byś już nic dla mnie nie znaczyć

Zastygam na każdy ruch twój i każde spojrzenie
I zwracam kamienne noże, kamienne pragnienie
Nie ważne czy jesteś słońcem czy czernią tej nocy
Zastygam na każde słowo, gest twój uroczy

Zamilknie każdy szum, każdy wrzask świecy
Umieram czy jesteś blisko czy odchodzisz w niemocy
Nie sprostasz moim pragnieniom, myślom zaborczym
Bezkształtne twe ciało, mgliste twe włosy

Pomyślmy, że wszystko bezkarne, nasze miasta w słodyczy
Wejrzyjmy na stłumione serca, łzy malinowej goryczy
Nie ważne czy jesteś zadymionym barem czy czystą pościelą
Już zawsze będziesz mym przekleństwem i przeklętą nadzieją
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie