Rendezvous
płaczę cichutko w kąciku
dławię się powoli
- próbuję cię zjeść
umieram z głodu - mam cię w przełyku
twoje ciało jak powietrze
którego szukam w mieście
twoje ciało jak ość rybia
kaleczy me wnętrze
kubki smakowe tobą skrwawione
i wargi równie mocno spieczone
ja mówię - z tobą w ustach
ty milczysz - przede mną - w pełni pusta
dostrajasz myśli
wstydem się zasnuwasz
cień swój z mego cienia usuwasz
i zwilżam usta herbatą
i tylko patrzę
jak wychodzisz
dławię się powoli
- próbuję cię zjeść
umieram z głodu - mam cię w przełyku
twoje ciało jak powietrze
którego szukam w mieście
twoje ciało jak ość rybia
kaleczy me wnętrze
kubki smakowe tobą skrwawione
i wargi równie mocno spieczone
ja mówię - z tobą w ustach
ty milczysz - przede mną - w pełni pusta
dostrajasz myśli
wstydem się zasnuwasz
cień swój z mego cienia usuwasz
i zwilżam usta herbatą
i tylko patrzę
jak wychodzisz
0
0
1 odsłon