Rendezvous

płaczę cichutko w kąciku

dławię się powoli

- próbuję cię zjeść



umieram z głodu - mam cię w przełyku

twoje ciało jak powietrze

którego szukam w mieście

twoje ciało jak ość rybia

kaleczy me wnętrze

kubki smakowe tobą skrwawione

i wargi równie mocno spieczone



ja mówię - z tobą w ustach

ty milczysz - przede mną - w pełni pusta

dostrajasz myśli

wstydem się zasnuwasz

cień swój z mego cienia usuwasz



i zwilżam usta herbatą

i tylko patrzę

jak wychodzisz
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie