Miłość nasza wysokokaloryczna

W naszej miłości nie ma pocałunków,

nie ma drżącej ręki na drugim ciele.

Ściśnięte i spocone dłonie

także nie miały okazji siebie poznać.

Dotykać nam się przyszło wzrokiem tylko,

przez szybę krzywd z dzieciństwa

i urojonych kochanków.

Nasze ubrania dotykają się tylko wtedy

kiedy powiesimy je na wieszakach

kołyszących się za bardzo.

Nasze dzieci - łzy

spłodziliśmy niechcący.

Nie byliśmy zbyt uważni.

Zresztą dalej nie jesteśmy.



Miłość nasza jest wysokokaloryczna.

Na cholesterol leczy się już długo,

a i lekarstwa nadal nie znamy.



Kocham naprawdę, choć wiem

że piękniejszy i mądrzejszy

jest fetyszem Twoim.

W permanentnym konkubinacie

rozmawiamy o naszych zdradach,

karmiąc nadal

naćpane łzami powieki.

Kocham naprawdę wtedy

gdy jedno z nas zacznie płakać

bo to przecież znaczy miłość:

cierpieć i wołać o pomstę do nieba.
0 0
2 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie